Facebook
Twitter Linkedin

Słabe notowania brytyjskiej waluty

Według analityków, ofiarami osłabienia funta w pierwszej kolejności stają się brytyjscy turyści oraz importerzy towarów. Niższa cena szterlinga powoduje, że zagraniczne wakacje są dla mieszkańców Wysp coraz droższe

Funt przez większą część bieżącego tygodnia taniał. W kulminacyjnym momencie cena w relacji do naszej złotówki spadła do poziomu 4,7244. Powodem tej sytuacji są przede wszystkim obawy o kształt Brexitu – przedłużające się negocjacje i brak konsensusu w kluczowych punktach porozumienia.

Słabe notowania brytyjskiej waluty przypisywane są w największym stopniu nieuchronnie nadchodzącemu już dużymi krokami terminowi Brexitu. W wielu istotnych kwestiach negocjacje na linii Londyn-Bruksela utkwiły w martwym punkcie. Prowadzi to do coraz większego prawdopodobieństwa, że Zjednoczone Królestwo wystąpi ze Wspólnoty przed wypracowaniem porozumienia. Brytyjski sekretarz handlu - Liam Fox, potwierdził te obawy informując, że "rosną szanse na to, że Wielka Brytania opuści Unię Europejską bez wynegocjowanej umowy".

Według analityków, ofiarami osłabienia funta w pierwszej kolejności stają się brytyjscy turyści oraz importerzy towarów. Niższa cena szterlinga powoduje, że zagraniczne wakacje są dla mieszkańców Wysp coraz droższe. Tę relację także bardzo mocno odczuwają firmy trudniące się importem, sprowadzane towary przy takim przeliczniku stają się coraz droższe. Osłabienie brytyjskiej waluty działa także proinflacyjnie, dlatego w minionym tygodniu Bank Anglii zdecydował się na podniesienie stóp procentowych. Najpoważniejszy dołek na parze GBP/PLN zanotowany został wczoraj, funt osiągnął cenę 4,7244 zł, natomiast w relacji do dolara najsłabszy dzień był dzisiaj – pieniądz znad Tamizy spadł do poziomu 1,2848 USD.

Return